Get Adobe Flash player

MISTRZOSTWA EUROPY - PÓŁMETEK RYWALIZACJI NASZYCH REPREZENTANTÓW

ecc2014.png - 23.00 KBNasza reprezentacja walczy w Champery na Mistrzostwach Europy. Właśnie przekroczyła półmetek swoich zmagań. Jak idzie chłopakom, jakie nastroje w zespole … O tym przeczytasz tylko na naszej stronie…

Wczoraj nasi zawodnicy rozegrali bardzo ważne spotkanie w kontekście czołowej lokaty w grupie B „niebieskiej”. Mecz z Węgrami miał potwierdzić aspiracje do zajęcia miejsca w górnej połowie tabeli. Drużyna zagrała w składzie: Borys Jasiecki (skip), Krzysztof Domin (v), Bartosz Łobaza, Marcin Ciemiński. Na rezerwie pozostał Maciej Kołodziej. Spotkanie rozpoczęło się dość dobrze, szczęście było po naszej stronie i już drugą partię wygraliśmy za 3. Przed ostatnim zagraniem partii „pewne” były dwa punkty ale wykonany split pozwolił na uzyskanie dodatkowego i już po dwóch endach było 3:1 dla nas. Na połowę schodziliśmy z prowadzeniem 4:3. Także przed ostatnim endem byliśmy dalej w uprzywilejowanej sytuacji gdyż przy remisie 5:5 posiadaliśmy prawo ostatniego zagrania. Na tym poziomie jednak jedno nie dokładne zagranie może spowodować poważne utrudnienia w prowadzeniu skutecznej gry i skipowi pozostaje wtedy tylko trudne zagranie aby ratować wynik. I tak było tym razem, przestrzelony take out na wcześniejszej pozycji sprawił, że Borys musiał próbować podwójnych wybić przy sklejonych kamieniach, dwukrotnie udało się wybić po jednym, a Węgrzy w między czasie precyzyjnie odtwarzali sytuację. Porażka 5:6 zepsuła humor, w szatni po meczu zapanowała cisza, tym bardziej, że drużyna czuła, że ten mecz jest do wygrania a Węgrzy nie odstawali od naszych zawodników. Na tym poziomie decydują jednak detale, poszczególne zagrania, doświadczenie, o czym nasza reprezentacja się boleśnie przekonała.

Dzisiaj nastrój jest już zupełnie inny, w pełni waleczny, z wiarą w swoje umiejętności aby zwyciężać, co przecież potwierdziła wyrównaną walką w dotychczasowych spotkaniach. Zmniejszyła się presja a drużyna, po przespanej nocy, już wie że może tutaj rywalizować z najlepszymi w grupie, czuje swoją wartość, w pełni profesjonalnie podchodzi do wszystkich dostępnych danych, statystyk, które są pomocne w grze, wie też, że uczyniła wszystko co mogła aby się dobrze przygotować do zawodów i na przestrzeni turnieju jest zadowolona z swojej dyspozycji. Wartość jest dodatnia.

To wszystko pokazał już pierwszy mecz na mistrzostwach z Austrią. Nasi rywale byli, jak przyznają zawodnicy, wyraźnie lepsi. Jednak znajomość swojej drużyny, wybór taktyki i dostosowanie zagrań, sprawiły, że nasze reprezentacja prowadziła wyrównane spotkanie i przegrała jednym punktem w samej końcówce 7:8. W tym meczu czuć był jeszcze presję debiutu w biało-czerwonych barwach większości naszych zawodników. Wcześniej tylko Borys Jasiecki uczestniczył na tym poziomie rozgrywek, kiedy w 2009 roku grał w Aberdeen.

Właśnie z tej imprezy pamiętali go Hiszpanie J co jednak i tak nie ustrzegło ich przed porażką 8:5. To była pierwsza nasza wygrana na tych ME, drugą dołożyli nasi zawodnicy z Rumunią 7:4. Nawet jednak i w tych spotkaniach nie było lekko co potwierdzają zawodnicy. Poziom koncentracji w drużynie przekracza wszelkie normy, ambicja, wola walki, świadomość swojej wartości są po stronie naszych reprezentantów. Teraz mamy nadzieję, że zejdzie z zawodników już presja wyniku i w pozostałych, co trzeba zaznaczyć bardzo trudnych spotkaniach, z Finlandią (dzisiaj o 14:00), Walią i Belgią (jutro o 8:00 i 16:00) będą dalej walczyć jak równy z równym z faworyzowanymi drużynami. 

Co robią nasi zawodnicy w chwili wolnej? Przede wszystkim analizują swoje mecze, zagrania i statystyki – tak dobierają skład pod kolejne spotkania. Do tej pory wciąż rotują ustawieniem. Po za pozycjami 4 i 3 gdzie grają Borys Jasiecki i Krzysztof Domin, na pozostałych pozycjach zawodnicy się zmieniają. Bartosz Łobaza gra na pozycjach 1 i 2 zamiennie z Marcinem Ciemińskim, a Maciej Kołodziej najlepiej sprawdza się przy ustawieniu end czyli na pozycji nr 1.

Po za tym niestety brak internetu w wynajętym mieszkaniu uniemożliwia bieżące relacje, na co tak bardzo liczymy (w tej roli doskonale sprawdza się kamyczek.tv prowadzonych przez polskich sędziów na tych mistrzostwach: Adelę Walczak, Joanne Waryszak i Bartosza Dzikowskiego). Wiemy jednak, iż warunki mieszkaniowe nasi reprezentanci mają bardzo komfortowe. Już drugiego dnia na jednym z miejscowych gospodarstw z polskimi tradycjami zogranizowano dla nich przyjęcie z bogatym grillem, korzystają też z pobliskich Alp gdzie podczas spacerów ładują swojej akumulatory. Jak mogą dopingują również naszą żeńską reprezentację (bilans 2-3), a na halę A udadzą się po zakończeniu rozgrywek. Jak wiemy wybierają się również na bankiet kończący całe mistrzostwa.

Teraz jednak najważniejsze są trzy najbliższe mecze. Z dotychczasowej postawy możemy być pewni, że będą toczyć wyrównaną walkę i liczymy po cichu na pewne niespodzianki. Na pewno stać ich na to a czas i doświadczenie, działają z pewnością na ich korzyść. Dobrej gry!

Tabela polskiej grupy:

Lp.

 

Kraj

 

mecze

wygrane

porażki

 

1

   

FIN - Finland  

 

5

4

1

 

2

   

WAL - Wales  

 

4

3

1

 

3

   

AUT - Austria  

 

5

3

2

 

3

   

BEL - Belgium  

 

5

3

2

 

3

   

HUN - Hungary  

 

5

3

2

 

6

   

POL - Poland  

 

4

2

2

 

7

   

ESP - Spain  

 

5

1

4

 

8

   

ROU - Romania  

 

5

0

5